Listy papieża do przyjaciółki? Chętnie poczytam, bo póki co żaden papież nie jest dla mnie autorytetem tak jak żaden człowiek o którym nie mogę powiedzieć czy był w pełni człowiekiem z całym kompletem uczuć nie tylko tych tzw. miłosiernych i litościwych czy też nabożnych ale też zwyczajnych, codziennych takich dzięki którym możemy się z nim poludzku zidentyfikować bo mimo że"wielki" czy sławny itd to był jednak taki jak my. Odczuwający na tyle różnych sposobów.
Że niby to opóźni proces beatyfikacji? I co z tego komu to jest potrzebne? Na pewno nie "zainteresowanemu".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


masz rację he is a Dead Man, ani go to ziębi ani grzeje że go zbeatyfikują albo będą wywlekać na wierzch jego "człowieczeństwo"
OdpowiedzUsuńCzy wiesz po co żyjesz?
OdpowiedzUsuńWpisz w googla i dowiesz się prawdy.