rozmieniam się na słowa

penny for your thoughts my dear

czwartek, 4 czerwca 2009

Listy papieża do

Listy papieża do przyjaciółki? Chętnie poczytam, bo póki co żaden papież nie jest dla mnie autorytetem tak jak żaden człowiek o którym nie mogę powiedzieć czy był w pełni człowiekiem z całym kompletem uczuć nie tylko tych tzw. miłosiernych i litościwych czy też nabożnych ale też zwyczajnych, codziennych takich dzięki którym możemy się z nim poludzku zidentyfikować bo mimo że"wielki" czy sławny itd to był jednak taki jak my. Odczuwający na tyle różnych sposobów.
Że niby to opóźni proces beatyfikacji? I co z tego komu to jest potrzebne? Na pewno nie "zainteresowanemu".

2 komentarze:

  1. masz rację he is a Dead Man, ani go to ziębi ani grzeje że go zbeatyfikują albo będą wywlekać na wierzch jego "człowieczeństwo"

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wiesz po co żyjesz?
    Wpisz w googla i dowiesz się prawdy.

    OdpowiedzUsuń