sobota, 6 czerwca 2009
Zjawisko
Spożywanie smakowitego obiadu jest dla mnie fascynującym zjawiskiem, nie potrafię się nadziwić ile rozkoszy dostarcza tych kilka prymitywnych ruchów jakimi jest podniesienie ręki z łyżką albo widelcem, nabranie kęsa-łyka pożywienia przetransportowanie całego tego potencjału w kierunku rozwierających się warg...To co się wydarza za zamkniętymi ustami na szczęście w większości przypadków nie jest widoczne dla oczu, cała ta nieestetyczna mechanika przeżuwania, miażdżenia mieszania ze śliną, przełykania itd.To co się liczy, to odczucia smakowe poprzedzone oczekiwaniem i wyobrażeniem....Poezja doznań zależna jest nie tylko od kompozycji potraw ale od umiejętności delektowania się, każdy kto ma choć odrobinę wyobraźni lubi jeść, i jestem zdania że jedzenie się wtedy odwdzięcza smakiem- wzajemna koleracja, ty mnie doceniasz ja ci wtedy smakuję...A więc bon apetite!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz